Historia miasta zaczyna się w XII wieku, kiedy tereny te zasiedlili niemieccy kolonizatorzy nazywani tu Sasami. To właśnie przedstawiciele tej narodowości aż do początku XX wieku stanowili, obok Węgrów, Żydów, Rumunów, Rosjan i Turków, największą grupę etniczną. Po I wojnie światowej, w wyniku rozwiązania Austro-Węgier Sybin wszedł w skład Rumunii, jednak niemieckie wpływy widoczne są tu do dziś m.in. w zabytkowej architekturze zachodnioeuropejskiej.
Przykładów zabytków w stylu niemieckiego gotyku najlepiej szukać w okolicach rynku starego miasta, czyli Piata Mare. Ten rozległy i jednocześnie największy w Rumunii plac istniejący od 1366 roku okalają kolorowe dawne budynki kupieckie. Nieopodal znajduje się Mały Rynek, przy którym warto zobaczyć m.in. średniowieczne sukiennice oraz XIX-wieczny Most Kłamców. Osoby zainteresowane historią i kulturą Transylwanii powinny wybrać się do Saskiego Muzeum Etnograficznego, a także do niezwykłego skansenu - Muzeum Cywilizacji Ludowej. Must see jest także Muzeum Brukenthala z bogatą kolekcją malarstwa europejskiego. Symbolem miasta jest ulokowany w centrum kościół ewangelicki ze swoją charakterystyczną wieżą.
Co warto tu zjeść? Miejscowe dania są połączeniem smaków kuchni rumuńskiej, saskiej i węgierskiej. Wśród przypraw królują estragon, tymianek i czerwona ostra papryka. Wśród transylwańskich specjałów wymienić trzeba np. kapustę a la Cluj, czyli zapiekanka z kapusty, mielonego mięsa wieprzowego lub cielęcego, ryżu i boczku. Must try są także gulasz oraz paprykarz (paprikas), czyli mięsne dania na bazie sosu pomidorowo-paprykowego oraz zupa fasolowa w chlebie z czerwoną cebulą. Do picia konieczne trzeba spróbować lokalnych win lub palinki, czyli wódki owocowej. Gdzie zjeść? Polecamy Crama Sibiul Vechi, Restaurant Hermania i Hochmeister Delikat'essen.




