Jedno z najbardziej wysuniętych na wschód miasteczek Stanów Zjednoczonych, położone na wyspie Mount Desert. W pierwszej połowie XX wieku najzamożniejszy członkowie amerykańskiej elity mieli tu letnie domki. Wszystko skończyło się kilku pożarach w 1947 roku, które strawiły ogromną część miasteczka. Do pożarów doszło z powodu suszy. Najgorszy był pożar, który wybuchł w połowie października - gaszenie go trwało blisko miesiąc.
Dawniej wyspę zamieszkiwali Indianie Wabanaki, trudniący się rybołówstwem, polowaniami oraz zbieraniem jagód, małży i innych skorupiaków z przybrzeżnych wód. Nazwę Mount Desert nadał wyspie w 1604 roku Samuel de Champlain, który osiadł na mieliźnie i musiał skorzystać z pomocy tubylców w odbudowie statku. Nazwę można tłumaczyć jako “wyspę pustynnych wzgórz”. Europejczycy osiedli tu dopiero w drugiej połowie XVIII wieku.
Bar Harbor jest doskonałym miejsce do odpoczynku na świeżym powietrzu. Jest tu wiele tras i szlaków wyznaczonych specjalnie dla miłośników dłuższych i krótszych spacerów. Masz odrobinę wprawy w chodzeniu po górach? Wybierz się na Cadillac Mountain, wzniesienie o wysokości 466 m n.p.m., które jest najwyższym punktem na wybrzeżu Atlantyku. Jeśli wolisz pokonywać trasy na dwóch kółkach, również się nie zawiedziesz. W okolicy wyznaczono wiele malowniczych tras rowerowych.
Zamiast górskich wypraw wolisz kontakt z wodą? Nie ma sprawy. Na końcu głównej ulicy zajrzyj do przystani, w której możesz zapisać się na wyprawę z nurkowaniem. Zobaczysz z bliska homary, foki, a przy odrobinie szczęścia usłyszysz śpiew wielorybów. W ofercie jest też wersja “na sucho” - wyprawa łodzią do latarni morskich, połączona z podziwianiem nadmorskiej przyrody.
Bliskości oceanu Bar Harbor zawdzięcza doskonałą kuchnię. Tutejsi kucharze do perfekcji opanowali przyrządzanie owoców morza. W C-Ray Lobster przy 882 State Highway 3 koniecznie zamów raka z małżami i kukurydzą. Z kolei nieopodal, pod numerem 864, w niepozornym przydrożnym barze - Rose Eden Lobster - dostaniesz najlepszego pod słońcem homara.




