Oradea jest jednym z najładniejszych i najlepiej rozwiniętych miast w Rumunii. Jeszcze na początku XX wieku zamieszkiwali ją niemal wyłącznie Węgrzy. Do dziś węgierskie wpływy widoczne są tu nie tylko w architekturze, ale także na ulicach. Co warto tu zobaczyć?
Miasto powstało w X-XI wieku jako Varadinium i przez wieki stanowiło jeden z ważniejszych grodów Królestwa Węgier. W XX wieku przechodziło z rąk do rąk, przynależąc naprzemiennie do Węgier i Rumunii. Obecnie stanowi jeden z najważniejszych rumuńskich ośrodków miejskich, mogąc jednocześnie pochwalić się ciekawą architekturą będącą mieszanką stylu socrealizmu, baroku i secesji. Szczególnie ciekawie prezentuje się zabytkowe centrum miasta, które przeszło gruntowną restaurację w 2002 roku. Piękne zdjęcia gwarantowane są na Strada Republicii, jednej z najpiękniejszych ulic całej Transylwanii, przy której wybudowano kamienice w stylu Art Nouveau.
Największe atrakcje miasta to barokowe budynki Muzeum Kraju nad Kereszami (Muzeul Țării Crișurilor) z 365 oknami oraz największej katedry w kraju, tj. Catedrala barocă. Warto również zobaczyć pięciokątną twierdzę Cetatea Oradea, stanowiącą obecnie siedzibę Instytutu Sztuk Pięknych, a także leżący obok park 1. Grudnia nazywany zielonym sercem miasta. Must see jest także kościół Biserica cu Lună z mechanizmem zegarowym wskazującym fazy księżyca oraz monumentalny budynek Teatrul de Stat. Miasto znane jest również z olbrzymiej liczy kościołów – obecnie jest ich ponad sto!
W Oradei, oprócz wykwintnych restauracji przy starówce, działa wiele kuchni i barów, w których za niewielką kwotę (2-3 leie) można skosztować lokalnych specjałów takich jak np. placinte, czyli placki nadziewane ziemniakami lub serem. Rumuńskimi przysmakami są także ciorbă de burtă, czyli zupa z flakami oraz śmietaną, mamałyga (kasza kukurydziana) oraz sarmale, tj. miniaturowe gołąbki owijane w liście winogrona lub kiszone liście kapusty. Gdzie zjeść? Poszukaj taniej domowej kuchni poza centrum lub wybierz się np. do restauracji Allegria, Hanul cu Noroc lub do Ziga Zaga.




